czwartek, 3 października 2013

Powrót

Dawno mnie tu nie było, zaniedbałam mojego Bloga...przyznaję się bez bicia ..ale on jak wierny kochanek czekał na mnie wiernie. A u mnie w życiu wiele się wydarzyło, zostałam szczęśliwą mamą zdrowej i najkochańszej córeczki, zmieniłam się i zmieniłam moje spojrzenie na świat. Dlatego też część mojego bloga poświęcę Amelce i ogólnie przemyśleniom o życiu i jego aspektach. Postaram się przy tym nie zanudzać, A tymczasem fotka mojej niuńki. K.C.


czwartek, 10 maja 2012

Pled dla bobasa :-)

Na bardzo fajnym blogu, który nazywa się niebieskiigielnik.blogspot.de znajduje się super tutorial na zrobienie kocyka dla dziecka.
Oto link, który prowadzi od razu do tego tutka.

http://niebieskiigielnik.blogspot.de/2012/03/kocyk-dziergany-na-szydeku-tutorial-cz1.html?showComment=1336679267322#c6575852763168419521

Dziś sama przetestowałam trudność wykonania i muszę powiedzieć, że jako totalnie początkująca zwolenniczka szydełka, kurs ten jest w sam raz dla totalnych laików ...(takich jak ja, jestem żywym przykładem :-))

Oto rezultaty, co mi wyszło spod szydełka:


Jestem naprawdę dumna z mojej pracy :-))





wtorek, 8 maja 2012

Wickelkommode/ Komoda do przewijania

Mój G. to jest chodzący MTT (Multi Tasking Talent) nie dość, że gotuje po prostu prima to jeszcze jest utalentowany w wielu innych dziedzinach. Jedną z nich jest np. tworzenie tego, co sobie wymyślę...:D sama nie wiem jak on to realizuje...ale efekt końcowy jest zawsze taki jaki sobie wymarzę :) Tym razem po wielu poszukiwaniach niedrogiej komody z przewijakiem i jak najbardziej w kolorze białym, stwierdziłam, że wykorzystam ów utalentowanego przyszłego tatusia i poproszę o zrobienie takiego cuda. Jaka była moja radość, gdy widziałam z jakim zaangażowaniem Mr. G wziął się do pracy :). Po paru popołudniach spędzonych w warsztacie mogę z dumą zaprezentować nowy mebel, który ma same zalety...

- po pierwsze: jest tańszy od kupnego
- po drugie: jak niunia będzie większa, to można ściągnąć deskę do przewijania i mamy zwykłą komodę
- po trzecie: jaka to radość i duma opowiedzieć dziecku, że tatuś sam zmajstrował ów mebelek :)


Teraz muszę tylko zaopatrzyć się w koszyczki i całość będzie dopełniona :))





niedziela, 6 maja 2012

Amelka - Amelie

W sobotę mieliśmy okazję, to jest ja i mój Ktoś zobaczyć nasza córeczkę w technice 3D. Mała tak się wierciła w brzuchu, wymachując rączkami, że lekarz musiał nieźle się napocić aby jakieś w miarę normalne ujecie chwycić. Po nieziemskich zmaganiach, które trwały jakieś pół godziny zaprosił nas na następną "sesje zdjęciową" w przyszłą sobotę, kwitując: "może za tydzień dzidziuś lepiej się ułoży"... hehe, już od początku mała dyktuje warunki, pomyślałam ;) 

Oto rezultat zmagań cierpliwego lekarza, zdjęcia zrobione są w 25 tygodniu ciąży.




Na szczęście lekarz potwierdził fakt, ze zostajemy przy Amelce, w czasie ostatniej wizyty było to wiadome na 90%.... ja już się nastawiłam na ten fakt, a mój G. miał jeszcze 10% nadziei, że a może jednak będzie syn.. W końcu stwierdził, nie ważne jaka płeć, ważne aby zdrowe było :) I to oto tą kwintesencją debata została zakończona.   

czwartek, 29 marca 2012

Będę mamą :-))))

Dawno mnie tu nie było...
...zimę praktycznie przespałam jak niedźwiedź :-))
Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Okazało się bowiem w połowie grudnia, że jestem w ciąży, na którą czekałam w sumie niedługo, bo od października. Obecnie jestem w 20 tygodniu i przestawiam swoje myślenie z liczby pojedyńczej "ja" na liczbę mnogą "my" :-)). Najważniejszy miesiąc w tym roku będzie niewątpliwie sierpień, gdyż wtedy to wezmę naszą córeczkę (lekarz potwierdził ten fakt na 90°%) w ramiona:-))) Czekam już na ten czas niecierpliwie. Obecnie skupiam się na szukaniu inspiracji aranżacji pokoju, jedno jest pewne...jako, że jestem przeciwniczką koloru różowego i wystroju typu "Princessin" będę się kierować w kierunku country styl...


Jeśli znacie jakieś ciekawe blogi albo strony internetowe z wystrojami wnętrz pokoii dziecięcych to dajcie znać :-))

wtorek, 29 listopada 2011

Kalendarz adwentowy 2011

W październiku zaczęłam moje zmagania z ręcznym szyciem kalendarza adwentowego. Muszę przyznać. że czasami musiałam się do tego zmuszać. Taka mozolna robota, przy której końca nie widać strasznie mnie zniechęca.... Ale jest, udało się :-))) mój pierwszy własnoręcznie zrobiony kalendarz doczekał finału. 







Zastanawiam się tylko co można wsadzić do środka? Kalendarz uszyłam ten z myślą o G., który jest dojrzałym facetem i z pewnością parę słodyczy go nie zadowoli...  
Macie jakieś pomysły? czekam z niecierpliwością na wasze idee.
Tymczasem pozdrawiam i buziaki.

środa, 27 lipca 2011

Prosto w serce...

Jako, że jestem typem romantyka... czasami wyrażam swoje uczucia poprzez to, co robię :-) tak było też i w tym przypadku. A po drugie lubię czasem stworzyć coś z niczego ....








...i tak oto powstało uszate serce... :-))

Inspiracje

Ostatnio nabyłam ciekawą książkę z pomysłami, które można zrobić samemu. Pomysły te podzielone są na cztery pory roku. Jako, że jakoś to lato coś nadejść nie może stworzyłam coś, co znajdowało się w rozdziale: jesień....







Są to woreczki uszyte z lnu, w których znajdują sie najnormalniejsze w świecie słoiki, do których można włożyć świeczki. Trochę romantyzmu nikomu nie zaszkodzi :-)))

Krzesełkowo :-))

Dawno mnie tu nie było... ale postaram się nadrobić swoją nieobecność pokazując wam w paru postach czego dokonał mój ukochany G. oraz czego dokonałam ja.

We dwoje jesteśmy częstymi bywalcami bazarów ze starociami, które dla nas są bezcenne. Oto kilka zdjęć z krzesłami, które przeszły metamorfozę.


To krzesło jest jeszcze w fazie napraw... zabrakło ćwieków a do marketu daleko :-)) Historia tego mebelka jest taka...G. znalazł je na jednym z Flohmarktów, krzesło zamiast siedziska miało jedną wielką dziurę, całe było brązowe, bardzo zniszczone. Teraz jest perełką w naszym domu. Jak tylko będzie gotowe znajdzie się w sypialni.

Druga zdobycz, to krzesło miało pourywane wieżyczki, obite było bordowym pluszowym materiałem, który kiedyś najprawdopodobniej pełnił funkcję koca. Dziś za sprawą sprawnych rączek G. wygląda gustownie :-))

Finalnie całość prezentuje się nastepująco:


Cały nasz dom próbujemy tak urządzić abyśmy czuli się w nim jak najlepiej, aby po przyjściu z pracy mieć swoją małą oazę. Czy wy też tak macie?

niedziela, 19 czerwca 2011

Odwiedziny

Miałam okazję gościć córkę mojego chłopaka, która ma 12 lat, jako że pogodę miałyśmy kiepską bo tylko 12 stopni na zewnątrz znalazłyśmy sobie zajęcie w postaci eksperymentów. Drukowałyśmy przeróżne zdjęcia na białych serwetkach po czym Michelle przyklejała je na lnianej torbie. Muszę się pochwalić, że miałyśmy przy tym ubaw...

... a oto efekty twórcze Michi...




...

Prezent dla Michelle - Dalapferd

Oto konik, którego wykonałam dla Michelle. Kolory zostały wybrane nie przeze mnie ...dlatego też występuje tam kolor różowy, którego nie jestem idolką. Jest to moja pierwsza praca z cyklu pluszaki...nigdy nie miałam okazji szyć zwierzątek...dlatego też proszę o wyrozumiałość :-))

czwartek, 16 czerwca 2011

Altanka





Jak już wspomniałam we wcześniejszym poście mój G. poczuł również nieodpartą chęć tworzenia i tak oto powstała, wyrosła na łące, altanka w której będą rosły zioła i kwiaty... o ogrodnictwie nie wiem nic, więc gorzej być nie może a może być tylko lepiej.

niedziela, 12 czerwca 2011

Początek

W poszukiwaniu kontaktu ze sztuką tworzenia i kontaktu z ludźmi postanowiłam dołączyć do was mili blogowicze.


Być może kiedyś ktoś zapuka do moich wirtualnych drzwiczek i spyta się: hej jak się masz?
.....a tymczasem  moja pierwsza praca - ramka kupiona na Flohmarkcie ozdobiona przeze mnie falistym papierem, koronką i wyciętym zdjęciem, "a la Retro".